W XVI w. los sprawiał wiele psikusów starej dobrej Anglii. Oczywiście nie można zaprzeczać, że większość z tych wydarzeń wystąpiła dzięki genialnemu acz nieco ekscentrycznemu królowi, jakim niewątpliwie był Henryk VIII. Ciągle zmieniające się sojusze, stałe zagrożenie ze strony Francji, Hiszpanii, czy Świętego Cesarstwa Rzymskiego; to realia okresu panowania  króla “Obrońcy Wiary”. Wymusiły one zbudowanie sieci potężnych fortyfikacji wzdłuż południowo – wschodniego wybrzeża, które zapewnić miały bezpieczeństwo stale zagrożonemu państwu. Dziś zapraszamy was w podróż do Walmer Castle, jednej z twierdz wchodzących w skład sojuszu tzw. Cinque Ports.

 

 

Do sąsiadów to my czołgiem…

 

O czasach Tudorowskich mówi się, że stanowiły złoty wiek w rozwoju Anglii. Oczywiście tak też było ale nie mylą się również Ci, którzy powiedzą że wielki dobrobyt okupiony jest wielkimi poświęceniami i zazdrosnymi spojrzeniami sąsiadów. W momencie kiedy Henryk VIII zasiadł na tronie, wewnętrzne podziały były w zasadzie zlikwidowane. Kraj, który 25 lat temu toczyła wojna domowa mógł wreszcie wejść w nowy, świetlany okres. Co prawda nieliczna opozycja dalej spiskowała przeciwko władzy ale problemy te zostały względnie szybko i wcześnie rozwiązane. Większym zagrożeniem okazało się widmo inwazji z zewnątrz.

 

Spacerująć po Walmer możemy zejść do suchej fosy, która obecnie przypomina bardziej tajemniczy ogród niż miejsce, które miało zatrzymać żądnych krwi najeźdźców.

 

W momencie kiedy, w 1534 r. Henryk został mianowany jedyną głową Kościoła Anglii, reformacja wkroczyła w swój najgorętszy okres. Nie musimy dodawać, że obłożenie Henryka ekskomuniką przez papieża Klemensa VII spowodowało, że praktycznie cały ówczesny Świat stał się niezbyt przyjazny Anglikom. Oczywiście jest to bardzo mocne spłycenie ówczesnej sytuacji politycznej i nie oddaje pełnego obrazu. Z resztą, powód ekskomuniki mógł być nieco inny niż założenie nowego Kościoła i unieważnienie małżeństwa króla i Katarzyny Aragońskiej. Wystarczy powiedzieć, że w momencie przejęcia majątku kościelnego przez Anglię, podatki zaczęły płynąć szerokim strumieniem do kiesy Korony, a nie jak dotychczas do papieskiej kabzy. Poza tym osobiste zaangażowanie Karola V, którego bratanicą była niekochana Katarzyna Aragońska również wpłynęło na kształt ówczesnych sojuszy.

Jeśli jesteście zainteresowani historią Anglii, koniecznie zajrzyjcie do naszych innych artykułów dotyczących zamków czy obiektów sakralnych. W każdym wpisie znajdziecie nieco wiadomości o historii nie tylko tych miejsc ale również całego Kraju.

 

 

 

Wojna (nie) jest stanem nadzwyczajnym

 

W obliczu realnego zagrożenia inwazją ze strony zjednoczonych mocarstw chrześcijańskiego świata, król (który de facto był heretykiem) zmuszony był podjąć odpowiednie i nadzwyczajne przygotowania. W okresie pomiędzy 1539 a 1543 na całym wybrzeżu, od Hull aż po Milford Haven (co daje długość linii brzegowej wynoszącej około 1800 km) powstały punkty obrony. Flota została doinwestowana a stocznie zaczęły produkować nowe okręty. U producentów w  Hamburgu i Antwerpii została zamówiona nowa broń, natomiast ludzie zmobilizowani do stawienia się w miejscach zbiórek. Jednym z nowo powstałych punktów obrony był właśnie Walmer Castle.

 

 

Zamek ten, łącznie z Deal Castle, stanowił zupełnie nowe podejście do budowy obiektów obronnych. Inżynierowie zaprojektowali twierdzę, która ledwo wystawała ponad masywne wały ziemne. Posiadała kilka poziomów, z grubymi murami i licznymi ambrazurami, na których można było ustawić znaczną liczbę armat. Taka konstrukcja zapewniała doskonałą odporność na ostrzał z morza (ciężko trafić w coś co ledwo wystaje ponad otaczający teren). Poza tym ogień można było prowadzić w każdym kierunku, ponieważ budowla była na planie okręgu. Można powiedzieć, że budowniczowie okresu renesansu stworzyli coś, co przypomina współczesne bunkry.

 

 

Walmer Castle pozostawał w czynnej służbie, jako twierdza wojskowa, przez cały okres panowania dynastii Tudorów. Wraz ze śmiercią Henryka i późniejszym wstąpieniem na tron Elżbiety I zagrożenie zewnętrzne nie zmalało, jedynie nieco się zmieniło. Tym razem głównym oponentem była Hiszpania, wraz z Hiszpańską Armadą. W zasadzie, przez cały okres panowania Elżbiety I, Walmer Castle był obsadzony pełną załogą i strzegł bezpieczeństwa the Downs. Zmiana jego roli nastąpiła wraz z początkiem XVII w. Było to po prostu związane z brakiem pieniędzy na utrzymanie fortecy i jej załogi oraz późniejszą wojną domową, w której zamek Walmer znacząco ucierpiał.

 

 

Od twierdzy do wypoczynkowej rezydencji

 

Na przestrzeni kolejnych lat twierdza przechodziła znaczące modernizacje. Procesy te zapoczątkował lord Lionel Sackville (hisotrię Sackville’ów możecie liznąć nieco w naszym wpisie o Sissinghurst Castle), który zastąpił swojego ojca w Izbie Lordów. Najważniejszą dla nas informacją jest to, że został mianowany “Lord Warden of the Cinque Ports”. Zatrzymamy się tutaj na chwilę aby wyjaśnić czym było “Cinque Ports”.

 

Piękny ogród, którym opiekowała się matka obecnej królowej Elżbiety II. Zdecydowanie powinniście odwiedzić to miejsce.

 

W XII w. 5 nabrzeżnych miast otrzymało specjalne przywileje od Korony. W zamian za to miały utrzymywać w gotowości pewną flotę okrętów i umożliwić jej użycie, gdyby zaszła taka potrzeba. Układ był  jasny i prosty. Początkowo w skład sojuszu wchodziły: Hastings, New Romney, Hythe, Dover i Sandwich. Oczywiście w ciągu kolejnych lat do związku wstępowały inne porty. I tak koniec końców, w sojuszu znalazło się kolejnych 7 pełnoprawnych członków oraz dalsze 30 miasteczek, wiosek oraz placówek wspierających. Benefity, jakie subsydiariusze uzyskali od Królestwa, dotyczyły głównie prawa podatkowego oraz karnego ale to opowieść na zupełnie inny wpis. Przejdźmy więc do rzeczy najważniejszej z punktu widzenia Deal Castle. 5 głównych miast miało prawo do wystawienia 2 przedstawicieli w Parlamencie. Jednym z nich był tzw. “Constable of Dover Castle” a drugim “Keeper of the coast”. Początkowo Konstabl Zamku Dover i Lord Protektor Wybrzeża mieli realny wpływ na politykę. W późniejszym okresie drugi z tytułów ewoluował w “Lord Warden of Cinque Ports”, następnie obydwie funkcje zostały połączone w jedną, a pozycja zdegenerowała się do roli czysto reprezentacyjnej. Tutaj postawimy kropkę i wrócimy do głównego tematu.

 

 

Jako “Lord Warden”, Lionel Sackville sprawował urząd na zamku Dover. Postanowił jednak uczynić z  Walmer wypoczynkową rezydencję, którą mógłby okazjonalnie odwiedzać. Wprowadzając swój plan w życie być może nie wiedział, że zapoczątkował prawie 200 letni okres zmian i modyfikacji na zamku. Każdy kolejny Lord Protektor unowocześniał budowlę, dokładał nowe instalacje czy aranżował wnętrza według własnego uznania. Swoje piętno na tym miejscu odcisnęły takie sławy ówczesnego świata jak William Pitt Młodszy, książę Wellington, królowa Wiktoria, George Curzon czy wreszcie Królowa Matka obecnej królowej Elżbiety II. Jest to niezwykle ciekawy okres w życiu Walmer, na którego opisanie nie wystarczy nam tutaj miejsca. Zapraszamy was natomiast do obrania kierunku na wschodnie wybrzeże Kentu. Będziecie mogli na własne oczy przekonać się jak interesującym punktem jest dawna placówka obrony wybrzeża starej, dobrej Anglii.

 

Dziś armaty stanowią tylko atrakcję turystyczną ale kiedyś, lufy groźnie skierowane w stronę morza strzegły angielskiego wybrzeża.

 

Walmer Castle obecnie

Jak już wspomnieliśmy, wiele znamienitych osobistości zapisało się w historii zamku Walmer. W trakcie jego zwiedzania będziecie mogli odbyć wspaniałą podróż w czasie i poznać każdą sławę, którą wymieniliśmy w poprzednim akapicie.

 

walmer castle, zamek, flaga, cinque ports, twierdza, mur, blanki

 

Wasza podróż rozpocznie się od małego, drewnianego budyneczku. Kiedyś stacjonowali tam strzelcy (szeregowi na parterze, oficerowie na piętrze). Następnie został on zaadaptowany przez księcia Dorset na prywatne potrzeby. Dziś, aby oddać ducha pierwszej połowy XVIII w. urządzony jest zgodnie ze stylem tamtego okresu.

Następnie swoje kroki skierujecie do części przedstawiającej okres “panowania” ostatniego Lorda Strażnika, który zajmował cały zamek – Pierwszego Markiza Willingdon. Pomieszczenia te urządzone są w angielskim, prowincjonalnym stylu z lat 1920 – 1930. Dość ascetycznie ale jednak schludnie. Tyle jeśli chodzi o parter.

 

 

Podróż na piętro przebiegnie po drewnianych schodach, prosto do pokojów upamiętniających, jak to powiedziała królowa Wiktoria “Największego człowieka, jakiego Anglia wydała na Świat.” Mowa o słynnym księciu Wellingtonie. Znajduje się tutaj małe muzeum wspominające największe militarne podboje i karierę polityczną tego genialnego żołnierza i dwukrotnego premiera. Oczywiście pozycja obowiązkowa dla fanów epoki wojen napoleońskich. Tutaj mała ciekawostka. Jeśli kiedykolwiek słyszeliście o “Bucie Wellingtona”, może zainteresuje was geneza najsłynniejszego kalosza świata. W okolicach 1800 r. Wellington poprosił swojego szewca – Goerge’a Hoby’ego aby ten uszył mu buty wszechstronne. Miały pasować zarówno do modnych ówcześnie pantalonów, jak i bryczesów. Ten zmodyfikował nieco bardzo popularne wtedy buty wywodzące się od niemieckich żołnierzy, których nazwę można tłumaczyć jako “hesje” (Hessian boots). Tak powstał krój odpowiedni do noszenia na salonach, jak i jazdy konnej. Wraz z rosnącą popularnością księcia Wellingtona jego nowe buty również budziły co raz większe zaciekawienie. Można powiedzieć, że w 1813 r. każdy chciał nosić już takie buty, jakie nosi Wellington. Gdy książe Kentu wspomniał Hoby’emu w trakcie mierzenia swoich nowych butów o zwycięstwie Wellingtona pod Vittorią, ten tylko skwitował nowinę mówiąc: “Gdyby lord Wellington posiadał jakiegokolwiek innego szewca, nigdy nie odniósłby tak wspaniałych sukcesów.”. Buty okazały się tak znane, że kiedy w 1856 r. North British Rubber Company stworzyło pierwsze kalosze, zostały one nazwane po księciu Wellingtonie. Jeśli dziś wpiszecie w wyszukiwarkę hasło ‘Wellington boots’ otrzymacie… sami z resztą spróbujcie 😉 A dokładną historię buta Wellingtona możecie oczywiście poznać w pomieszczeniach Walmer Castle poświęconych “nasłynniejszemu człowiekowi, jakiego Anglia wydała na świat”.

 

 

Kolejne miejsca, jakie odwiedzicie przywołują Williama Pitta Młodszego. Oczywiście wraz z następnymi najemcami, pomieszczenia Walmer Castle zmieniały swoje przeznaczenia. Raz dany pokój mógł być biblioteką, innym razem sypialnią, a jeszcze innym jadalnią. Dziś, południowo – wschodnia izba przywrócona została wyglądem do czasów Pitta właśnie.

Na koniec traficie do szerokiej, otwartej galerii, powstałej w zasadzie z trzech połączonych pokoi: pracowni, jadalni oraz salonu. Wszystkie one zostały zbudowane przez hrabiego Dorset, w latach 30. XVIII w. Oczywiście wtedy wyglądały zupełnie inaczej, a na przestrzeni lat przechodziły różne modyfikacje. Obecna wystawa prezentuje stan, jaki mogły mieć w trakcie trwania I Wojny Światowej, kiedy Lordem Strażnikiem pozostawał Lord Beauchamp.

 

 

 

Kiedy już nasycicie swoje oczy i głowy widokami oraz wiedzą zawartą w tych małych ekspozycjach, możecie zaczerpnąć nieco świeżego powietrza i wykorzystać leżaki ustawione na bastionach obronnych. Ewentualnie, jeśli wolicie nieco bardziej wilgotne i zatęchłe klimaty, udać się do piwnic pochodzących z okresu Tudorowskiego.

Oczywiście nie jest to koniec atrakcji, ponieważ jak większość posiadłości w Anglii, Walmer Castle otoczony jest rozległymi ogrodami. Nie będziemy się jednak rozpisywać na ich temat, ponieważ znajduje się tutaj aż 11 różnych ogrodów, miejsc czy wydzielonych części. To gdzie na pewno musicie pójść, to ogród Królowej Matki. Jest to wspaniały przykład sztuki ogrodniczej łączący w sobie wpływy świata islamskiego i klasycyzmu. Oczywiście niech waszej uwadze nie umkną również inne zieleńce. Zejdźcie do suchej fosy, przespacerujcie się wśród drzew i krzewów włoskiego parku, zajrzyjcie do przykuchennego warzywnika oraz odwiedźcie inne miejsca dookoła zamku. Na pewno nie będziecie żałować.

 

 

Jak tutaj dotrzeć?

 

Dostać się do Walmer Castle można oczywiście samochodem i będzie to najprostszy wybór. Dojazd nie jest najgorszy ale potrafi sprawić pewne problemy związane z korkami. Do wyboru macie dwie opcje: jedna to autostrada M2, a później droga A2 do Dover, natomiast drugim wyborem jest autostrada M20 do Folkestone, a następnie A20 do Dover. Z Dover do Walmer wiedzie już prosta droga, aczkolwiek klasy lokalnej. Parking znajduje się na terenie zamku i mieści naprawdę sporo pojazdów. Nie dajcie się zwieść parkingowi miejskiemu, który jest po drugiej stronie ulicy. Trzeba tam płacić za postój.

 

 

Wyborem dla nie zmotoryzowanych jest pociąg. Obecnie możecie złapać bezpośrednie połączenie z London St Pancras International (cały dzień) albo z Charing Cross (popołudniami). Bilet to wydatek rzędu £11-£14. Oczywiście wszystkie bieżące informacje polecamy sprawdzać na stronie National Rail.

No i na koniec zachęta dla wszystkich cyklistów. Jeśli zdecydujecie się na rower, trzymajcie się Drogi Krajowej nr 1 lub 2, ewentualnie lokalnych 15 i 16. Ich przebieg, oraz wielu innych szlaków, możecie sprawdzić na tej stronie.

 

 

Jak zwykle mamy nadzieję, że przybliżyliśmy wam nieco malutki fragment historii Wielkiej Brytanii oraz zachęciliśmy was do dalszego jej zgłębiania. Wpadnijcie do Walmer Castle jeśli znajdziecie wolny dzień. Przy okazji zahaczcie również o pobliski Deal Castle i urządźcie sobie piknik na plaży, w iście angielskim stylu. Ewentualnie udajcie się w drugim kierunku i przespacerujcie się słynnymi białymi klifami z ikonicznym “South Foreland” i górującym nad okolicą, największym zamkiem Wielkiej Brytanii – Dover. Niezależnie od planu jaki ułożycie, serdecznie polecamy wam wybrzeże Kentu. Kryje ono wiele pięknych i interesujących miejsc, które tylko czekają aż je odnajdziecie.

 

Do zobaczenia!

 

 

PS

Niestety we wnętrzach Walmer Castle panuje zakaz robienia fotografii. Z tego powodu nie możemy wam pokazać jak zamek wygląda w środku. Natomiast liczymy na to, że spodobały wam się fotografie, które wykonaliśmy poza jego murami.

Walmer Castle – od twierdzy do sanatorium
5 (100%) 1 vote

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *