PeakDistrict, pejzaż, dolina, góry, park narodowy, blik, słońce, lasy, góry

Podobno pierwsze 11 sekund kontaktu decyduje czy polubimy drugą osobę, czy spodoba nam się dana rzecz, czy kupimy produkt, na który właśnie patrzymy. Jeśli chodzi o Peak District, to 11 sekund było dla nas stanowczo za dużo. Wystarczyło jedno spojrzenie na zdjęcia z tego miejsca, żebyśmy zakochali się w nim od pierwszego wejrzenia. Przeczytajcie zatem o naszym pierwszym wyjeździe w nowym roku.

 

droga, samochody, parking abarth 500, fiat 500, nissan x-trail, znaki drogowe, góry, wyżyny, pastwiska, wioska, miasteczko, zielona trawa, wrzosowiska, panorama

 

Wraz z nadejściem zimy na blogu zapanowała martwa cisza. Niestety życiowe zawirowania (zarówno te wspaniałe i dobre, jak i te nieco mniej pogodne) sprawiły, że czasu i możliwości na pisanie i podróżowanie zwyczajnie zabrakło. Narodziny naszego syna, przeprowadzka do Nottingham, nowa praca, choroby i zwyczajne “zmęczenie materiału” złożyły się na brak jakiejkolwiek aktywności z naszej strony. Na szczęście wraz z nadejściem wiosny, zawiał również przyjemny zefir, który rozgonił czarne chmury a na horyzoncie pojawiło się świecące ciepłymi promieniami słońce.

Pomimo tego, że wciąż nie rozpakowaliśmy się całkowicie po przeprowadzce (niektórzy przewidują, że zajmie nam to jakieś 4 miesiące, póki co minęło 1,5 🙂 ), to po raz kolejny trzeba było odłożyć rozprawienie się z tym potworkiem na później. Poczuliśmy, że już najwyższa pora ruszyć zastałe kości, trzeba przestać obrastać pajęczyną a naprawa samochodu może poczekać kolejny tydzień. Wsiedliśmy do naszego Króla Lwa i wyruszyliśmy obejrzeć magiczne miejsce, do którego wzdycha tak wiele osób. Pojechaliśmy na pierwszą randkę z Peak District.

 

park narodowy, wrzosowisko, góra, grań, drzewa, Peak District, krzaki

 

Wjeżdżając w obszar parku narodowego, krajobraz powoli się zmieniał. Na płaskim, niczym północna Francja, terenie zaczęły nieśmiało pojawiać się pierwsze pagórki i pokruszone skały. Swego rodzaju niespodzianką okazały się być lasy, które przypominały nawet nieco te, rosnące w Polsce. Dlaczego była to niespodzianka? Jeden z naszych znajomych kiedyś słusznie zauważył, że Anglicy żadnych lasów nie mają, bo spalili je w XIX w. Trzeba przyznać, że jest  w tym stwierdzeniu ziarnko (a nawet spore ziarno) prawdy.

Rzeczy stworzone ręką ludzką również nabrały nieco innego charakteru. Drogi stały się węższe, bardziej kręte i zdecydowanie bardziej wyboiste. Zabudowa cofnęła się co najmniej kilkadziesiąt (a w niektórych przypadkach kilkaset) lat wstecz. Zwykłe domy, jakich wiele w Zjednoczonym Królestwie, zostały zastąpione przez przygarbione i powykrzywiane budynki z kamienia. Niech jednak nie oszukają was oczy, ponieważ pośród tych sędziwych, niejednokrotnie ponad stuletnich chat kryją się całkiem współczesne budynki. Podrzucone do urokliwej wioski, niczym kukułcze jajo, potrafią się doskonale wtopić w otoczenie i zwodzić na manowce nasze zmysły.

 

kamienny mur, droga gruntowa, obora, kamienie, pastwisko, łąka, zachód słońca, góry, pogórze, Peak District, drzewa, park narodowy, brama,, National Trust

 

W miarę zagłębiania się w tą Terra Incognita otoczenie zmieniało się coraz bardziej. Pojedyncze kamienie i głazy zastępowane były odsłoniętymi, ostrymi graniami, które krusząc się zasypywały stoki kawałkami piaskowca. Wysokości stały się zdecydowanie większe a zbocza bardziej strome. Roślinność bardziej zahartowana. Jakby opierając się ciężkim warunkom, jedyne co mogło urosnąć to karłowate drzewa, gęste krzaki jałowca i niskie wrzosy. Szerszych rzeczek nie można było już dostrzec w ogóle, za to ich miejsce gęsto wypełniły małe strumyczki, gęsto wypełniające wrzosowiska.

 

kamienny mur, piaskowiec, brzoza, pastwisko, pub, bar, góry, wzgórza, pagórki, głazy, kamień

 

murek, kamienny mur, furtka, szlak, pastwisko, ścieżka, las, kamienie, park narodowy, Peak District

 

Lasy ustąpiły miejsca pastwiskom. Otoczone często rozsypującymi się kamiennymi murkami, stada owiec leniwie spoglądały na przemijających przybyszów. Wszak widziały ich zapewne codziennie więc nie było się czym ekscytować.

Odprowadzeni znudzonymi spojrzeniami puchatych kulek, dotarliśmy wreszcie do naszego celu.

 

las, chusta, mama, dziecko, chustonoszenie, sling, baby, child, droga przez las, podejście, drzewa, brzoza, trawa, ścieżka, szlak

 

las, drzewa, zachód słońc,a promienie słońca, słońce, kamienny mur, murek, droga, szlak, peak district, zwiedzanie, podróżowanie, chodzenie, spacer

 

Mały parking przy Hay Wood, zaraz na skraju rzadkiego zagajnika, z rozpęczniałą oborą, do której dostępu nieubłaganie strzegły zamurowane drzwi. Stamtąd wyruszyliśmy na krótki spacer pod górę, idąc pośród młodych drzew gęsto porośniętych soczyście zielonym mchem, w kierunku pobliskiego wzgórza. Szybko przecięliśmy lasek i wyszliśmy na otwartą polanę, na końcu której spodziewaliśmy się znaleźć szczyt. Z jednej strony prowadziło do niego łagodne podejście, by bez ostrzeżenia zamienić się w gwałtownie urywającą się skalną ścianę. Niebezpieczna to była pułapka na nieuważnych wędrowców.

 

polana, sterta kamieni, kamienie, brzoza, panorama Peak district, wrzosowisko, pastwisko,

 

skała, szczyt, sciana, grań, piaskowiec, panorama, peak district, kobieta, dziewczyna, mama, syn, dziecko, chusta, chustonoszenie, nosidło, wrzosowisko, pastwisko, góry, park narodowy

 

Widok jaki się stamtąd rozciągał możemy podsumować tylko jednym słowem: przepiękny.

Naszym oczom ukazał się wspaniała panorama Peak District. Na wprost, po drugiej stronie dolinki znajdował się kolejny szczyt. W dole, pośród miniaturowych domków, można było dostrzec ludzi. Wyglądali z tej wysokości niczym małe mrówki, pracowicie goniące za sobie tylko znanymi celami. Za nami, po jednej stronie mieliśmy soczyście zielone pastwiska, poprzecinane murami z piaskowca. Po drugiej stronie rzadki las, z omszałymi drzewami, które całe życie walczyły z ostrym wiatrem. Uroku temu obrazowi dodawały żółto-pomarańczowe promienie późno popołudniowego słońca, ciepło otulające okolicę.

 

 

Niestety, wycieczka była krótka więc szybko nadszedł czas powrotu. Pożegnaliśmy Hay Woods z drżącą tęsknotą w sercach i wraz z ostatnimi promieniami słońca opuściliśmy Peak District. Odjeżdżaliśmy stamtąd z silnym postanowieniem powrotu i odwiedzenia tylu miejsc, ile tylko będziemy w stanie.

 

las, spacer, mama, dziecko, chusta, sling, child, son, kid, mother, chustonoszenie, mech, słońce, zachód słońca, kamienny murek, wiosna, droga, szlak

 

Bądźcie czujni, gdyż niedługo na pewno znowu znajdziemy się w objęciach tego miejsca. A wy razem z nami 🙂

Jeśli chcecie poczytać o innych Parkach Narodowych, które odwiedziliśmy koniecznie zajrzyjcie do wpisu o Snowdonii

 

Do zobaczenia!

 

Peak District – pierwsze wrażenie jest najważniejsze
5 (100%) 1 vote

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *